Motywacja, motywację

Metamorfoza – Punkt Zwrotny

Jak wspominałem w środę, mam zamiar przejść metamorfozę i wrócić do sportowego życia – ale jak zacząć?

Aby wytrwać w swoich postanowieniach, warto przypływ nagłego zapału…ochłodzić. Dokładnie tak! Podejść do zmian na zimno, a zapał wykorzystać do wcześniejszego dokładnego zaplanowania zmian jakich chcemy dokonać w swoim życiu.

Wpierw jednak ustalmy termin, kiedy skończymy planować, a zaczniemy, działać. Nie może on być zbyt odległy – by w międzyczasie nie znaleźć zbyt wielu wymówek. Czas jaki sobie pozostawimy przed, punktem zwrotnym jednak musi nam wystarczyć, by zaplanować dokładne działanie. U mnie pomysł na wdrożenie „metamorfozy” nastąpił w poniedziałek, a punkt zwrotny?

Dokładnie w dniu w którym opublikowano te słowa.

Bardzo fajnie by było, jakby punkt zwrotny pokrył się z jakąś inną, zmianą w życiu. Tak by nowy etap życia, kojarzył wam się z podjętym wyzwaniem. Ja na przykład, moje odchudzanie rozpocząłem od przeprowadzki. Wiem, że wielu z nas, przeprowadzkę użyło by jako wymówkę – by zacząć odchudzać się później.

No dobra!! Dużo mówię o planowaniu swojego wyzwania – a nie mówię co bym chciał zaplanować. Oto lista:

  1. plan treningowy – w tym pomóc mi może strona: podejmij-­wyzwanie.pl – a wyzwaniem którego podejmę się na start będzie rozciąganie do szpagatu. Nie są to ciężkie ćwiczenia, więc się nie zniechęcę przez nie. A nabiorę, ponownie w swoim życiu, nawyku regularnych ćwiczeń. Do tego nabyte rozciągnięcie, zmniejszy szansę ewentualnej kontuzji.
  2. Przygotuję sobie listę rzeczy które mogą mnie demotywować – dokładnie tak! Dla każdego jest ona indywidualna. Wiem, że dla mnie dużym zagrożeniem jest fakt, iż kiedyś trenowałem półprofesjonalnie. Bardzo mnie demotywuje fakt, że żeby chociaż się zbliżyć do moich dawnych możliwości i osiągów, musiałbym porzucić pracę i całe dnie poświęcić na trenowanie. A na to najzwyczajniej mnie nie stać.
  3. Rozpiszę sobie dokładnie etapy mojego rozwoju – wraz z planowanymi osiągnięciami i terminami. Moje kolejne poprzeczki, muszą być na odpowiednim poziomie. Nie za niskie, by nie spowolnić postępów, nie za wysokie by mnie nie zniechęcić. Jeżeli, Ty nie wiesz jakie poprzeczki sobie stawiać – lepiej postaw je sobie za niskie – niż za wysokie. Opis pierwszego etapu – już jutro na blogu!
  4. Znajdę sobie listę indywidualnych rzeczy, które mnie motywują – pisałem już o tym na blogu tutaj. Listę tę będę także rozwijał, już w trakcie podjętego przeze mnie wyzwania i będe wam się chwalił z postępów.
  5. Przygotuję sobie reguły odżywiania których się będę trzymał – ale to dłuższy temat, który opiszę wam w nadchodzących tygodniach.

Jak pamiętacie z wpisu o odkryciu z Harvardu – swoje plany warto zapisywać. Ja to zrobiłem i się z wami tym podzielę. Tak byście widzieli co w takim planie treningowym powinno się znaleźć. Będe się z wami też dzielił swoimi osiągnięciami. Ponadto jak już wiecie, na początku swoich zmian, podjąłem się jednego wyzwania „rozciąganie do szpagatu”. Tutaj możecie obserwować moje postępy w tym wyzwaniu. Zaglądajcie często, by kontrolować jak mi idzie.

Piszcie w komentarzach, czy razem ze mną, chcecie się podjąć jakiś wyzwań i czy też planujecie taki punkt zwrotny w swoim życiu.